Kiedy jedna miłość to „za mało”


Trudno jest kochać kobiecie dwóch mężczyzn przez całe życie. Jednego kochać sercem, a drugiego kochać ciałem. Przy jednym ożywa ciało, a nie bije serce. Przy drugim bije serce, a nie żyje ciało. Trudno jest to w sobie wytrzymać, bez nazwania i stanięcia do prawdy, takiej, a nie innej: „Chcę ich dwóch w moim życiu. Nie umiem wybrać, nie umiem zadecydować – jakbym była ciągle małą dziewczynką, a nie dorosłą kobietą.”

Kiedy żyje się w podwójnym związku, stany emocjonalne przeżywa się wtedy bardzo intensywnie, od euforii do lęku, od jasno do ciemno. Przeżywa się też bezustanne huśtawki nastrojów. Taka jest cena podwójności i dopiero dotarcie do źródła, do przyczyny zmienia wiele i kieruje nas na swoją drogę życia. Do życia bez napięcia, podminowania. Już bez uwikłania, już bez ciągłego echa
w głowie, żeby ta tajemnica podwójnego życia tylko się nie wydała.  Żeby tylko się nie wydała… Żeby tylko się nie wydała… Ale żeby co się nie wydało?

A w ustawieniu.

Historia kobiety z jej rodziny pochodzenia i jej osobiste życie temu podporządkowane. W ustawieniu pokazało się dwóch braci – żywy brat i abortowany, i ona w tęsknocie, w potrzebie bycia zawsze w trójkącie relacyjnym. Przez wiele lat czuła się pomiędzy życiem a śmiercią – chciała dla siebie na poziomie nieświadomym i tego, i tego. To było silniejsze od niej, niezrozumiałe, ciążyło wiele lat. To ciągłe patrzenie na życie i na śmierć, bycie pomiędzy, bycie pośrodku.
Tęskniła w duszy i marzyła jak mała dziewczynka za nimi razem obok siebie. Tak chciała się nimi nacieszyć na co dzień, jak siostra braćmi – i starszym, i młodszym. Kobieta, żeby dorosnąć, potrzebowała czasu i przestrzeni, by mogła opłakać swoje niezrealizowane marzenie dorastania przy dwojgu braciach. Kiedy uznała, już jako dorosła, swoje dziecięce SZKODA, NIE BYŁO NAM TO DANE
i przeżyła ból straty, wtedy życie przyniosło jej już zupełnie inne rozdanie miłości.

Trzeba mieć odwagę, by popatrzeć głębiej na relacje, które tworzymy, które tak nas pochwycają. Kłaniam się tym, którzy do tego stają, w prawdzie o Sobie.
(Opisane za zgodą. Dziękuję.)